Sposoby na wzmacnianie odporności u dzieci

Autorem artykułu jest Anna Kosierkiewicz

Katalog chorób i dolegliwości, które mogą spotkać dzieci, jest stanowczo zbyt długi. Wirusy i bakterie dają o sobie znać szczególnie natarczywie w sezonie jesienno- zimowym. Póki jeszcze nie szarżują, warto podjąć działania profilaktyczne, wzmacniające odporność naszych dzieci.

LekarzDrobnoustroje wyjątkowo polubiły te miejsca, gdzie z łatwością mogą zmieniać swoich gospodarzy. Szkoły i przedszkola są tego najlepszym przykładem. Podczas sezonu na infekcje, frekwencja w klasach i oddziałach przedszkolnych spada jak po równi pochyłej. Jednak wzrost zachorowań u dzieci pojawia się już na początku roku szkolnego.

System odpornościowy dziecka, które na początku roku szkolnego przeżywa silny stres, jest znacząco osłabiony. Dlatego, około 3 tygodnia września, lekarze odnotowują corocznie znaczny przyrost zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych wśród uczniów i przedszkolaków.

Układ immunologiczny (odpornościowy) uzyskuje pełnię zdolności obronnych i całkowitą dojrzałość dopiero ok. 12 roku życia. Niestety, nie zawsze potrafi skutecznie zareagować. Sporadyczne infekcje to normalna sprawa. Sytuacja staje się poważna, gdy dziecko choruje niemal bez przerwy. Ciągłe zakażenia dróg oddechowych prowadzą do obniżenia odporności. Zwykłe przeziębienie może się wówczas skończyć powikłaniem, np. zapaleniem płuc lub mięśnia sercowego.

Odporność to wszystkie mechanizmy organizmu, które chronią nas przed wnikaniem drobnoustrojów. Co zrobić, aby wzmocnić swój układ odpornościowy i nie dać się napastliwym wirusom i bakteriom? Na szczęście są sposoby, które pozwolą zarówno dorosłym, jak i dzieciom cieszyć sie zdrowiem przez okrągły rok!

Mi%c3%b3dPixmac000037816277_1

Dietą w intruza
Zbyt uboga i monotonna dieta powoduje, że organizm nie jest w stanie produkować odpowiedniej ilości limfocytów (białe ciałka krwi odpowiedzialne za zwalczanie drobnoustrojów). Dieta powinna obfitować w owoce i warzywa oraz produkty zawierające składniki wspomagające walkę z wirusami. zawierające dużo witaminy C, która wspomaga walkę z wirusami. Jej najlepszym źródłem jest czarna porzeczka, natka pietruszki, kiwi, kiszona kapusta, pomarańcze, grejpfrut. Poniżej prezentujemy składniki diety przyczyniające się nie tylko do poprawy naszej odporności, ale także samopoczucia, podczas jesiennej obniżki nastroju.
Miód powstaje z nektaru znajdującego się na kwiatach lub ze spadzi. Zawiera oksydazę glukozową, która powstrzymuje rozwój bakterii i nadtlenek wodoru mający działanie przeciwdrobnoustrojowe. Olejki eteryczne zawarte w miodzie ułatwiają odkrztuszanie wydzieliny. Miód lipowy świetnie działa na zapalenie oskrzeli, zatok, kaszel i osłabienie; gryczany na górne drogi oddechowe. Spadziowy wzmacnia odporność, a lipowy walczy z przeziębieniem i grypą. Podczas przeziębienia zaleca się sie pić napar z lipy z miodem i sokiem z cytryny.
 
Propolis zwany jest również kitem pszczelim. Powstaje z żywicy drzew, służy do uszczelnienia ula. Posiada właściwości bakteriobójcze, antywirusowe i antygrzybicze. Zawiera flawonoidy o działaniu przeciwzapalnym i antyoksydacyjnym. W aptekach mozna zakupić go w różnych postaciach, jednak w przypadku infekcji najlepiej sprawdza się w formie kropli doustnych i tabletek. Osoby uczulone na alergie wziewne i jad pszczół powinny używać produktów pszczelich z ostrożnością. Wg badań najbardziej uczula miód spadziowy, najmniej akacjowy.
 
Zmiażdżony świeży czosnek wydziela allicynę – substancje o bardzo silnym efekcie antybiotycznym. Posiada również liczne związki siarkowe, które pobudzają białe krwinki do obrony organizmu. Czosnek można podawać świeży – kilka ząbków zmiażdżonych i wymieszanych np. z twarożkiem lub w formie kapsułek. Osoby uczulone na związki siarki, z niskim ciśnieniem oraz kobiety w ciąży nie powinny zażywać czosnku. 
 
WarzywaOwoce cytusowe zawierają duże ilości witaminy C. Witamina ta zwiększa odporność organizmu, a także przyspiesza gojenie się ran i skraca czas zaziębienia. Aktywuje system odpornościowy, pobudza produkcje limfocytów T i B, które zwalczają mikroorganizmy. Zmniejsza również toskyczność selenu, kobaltu i rtęci. W sezonie ziększonej zachorowalności na infekcje, warto zakpić preparat zawierający wit. C, najlepiej z rutozydem, uszczelniającym naczynia krwionośne. Witaminę C w naturalnej postaci znajdziemy natomiast w czarnych porzeczkach, kiwi, brukselce, papryce, natce pietruszki, kiszonej kapuście.Niedobór witaminy C wywołuje szkorbut. Szczególnie groźny jest on u małych dzieci, gdyż przedłuża okres przeziębienia, pojawiają się zmiany skórne, nasilają się kwawienia. Nadmiar witaminy C nie jest toksyczny – zostaje wydalony z moczem, może natomiast wywołać biegunkę.
 
Sok malinowy jest bogaty w witaminę A, C, PP, i witaminy z grupy B. W jego skład wchodza glikozydy antycyjanowe, które wraz z witaminą C wzmacniaja odporność organizmu. Olejki eteryczne zawarte w soku działają rozgrzewająco i antyseptycznie. Sok malinowy dodany do naparu z lipy zapobiega rozwojowi powikłań w infekcjach dróg oddechowych. Ponieważ maliny zawieraja duże ilości puryn, nie powinni ich spożywać ludzie ze skazą moczanową oraz niewydolnością nerek. Nie zaleca się też kobietom w ciąży.
 
Tran to jeden z najlepszych sposobów na wzmocnienie odporności. Wspomaga układ immunologiczny i wzmacnia organizm, chroni przed chorobami płuc i serca. Zawiera kwasy Omega 3 i Omega 6, które wspomagają rozwój układu nerwowego dziecka oraz poprawiają zdolność umysłową. Ze względu na nieprzyjemny smak w aptekach tran jest dostepny w kapsułkach lub w formie syropu o różnych smakach.
 
Odpowiednie stężenie cynku jest niezbędne dla prawidłowego działania organizmu. Pierwiastek ten pomaga w produkcji przeciwciał, ma wpływ na fukcjonowanie grasicy i limfocytów T, przez co podnosi odproność, chroni przed przeziebieniem, działa antywirusowo i antytoksycznie. Cynk znajduje się w chudym mięsie, drobiu, rybach, kaszach czy chlebie pełnoziarnistym. Chude mięso, jaja, nabiał i morskie ryby dostarczają również składników działających przeciwzapalnie. Ważnym składnikiem diety są produkty bogate w witaminę A (zapobiega zakażeniom) – marchew, morele, brzoskwinie, a także te z witaminami z grupy B, które wzmacniają organizm – można je znaleźć w warzywach strączkowych, bananach, śliwkach i figach. Niezbędne dla prawidłowej pracy układu odpornościowego jest żelazo – składnik czerwonych ciałek krwi. Żelazo jest w czerwonym mięsie, soi, zielonych warzywach.

Probiotyki to produkty spożywcze, które zawierają w sobie żywe kultury bakterii. Wprowadzone do organizmu zasiedlają jelita hamując rozwój szkodliwych bakterii (nawet takich jak Helicobacter pylori – odpowiedzialnej za chorobę wrzodową), a nawet je eliminując wytwarzając bakteriobójcze substancje, zwane bakteriocynami. Umożliwiają oczyszczanie organizmu i poprawiają perystaltykę. Zmniejszają biegunki, występujące po stosowaniu antybiotyków, ponadto wpływają na odporność organizmu – pobudzają system immunologiczny do tworzenia przeciwciał. Probiotyki dostępne są m.in. w produktach mlecznych fermentowanych takich jak kefiry, mleko acidofilne czy jogurty “bio”.

Prebiotyki stanowiące “pożywkę” dlo probiotyków, stymulują ich wzrost i aktywność, przez co pomagają zwalczać wiele chorób. Pobudzają również motorykę układu pokarmowego, wydzielają substancje antybakteryjne i wspierają układ odpornościowy. Najbardziej znane z nich to: inulina i fruktooligosacharydy zawarte w roślinach, takich jak szparagi czy cebula i laktuloza, powstająca podczas przemian laktozy. Prebiotykiem może być naturalny składnik diety np. skrobia, błonnik pokarmowy lub dodatki do żywności (suplementy diety) o charakterze prozdrowotnym.

Anna Kosierkiewicz
Portal Rodzinny Kraków
www.rodzinny-krakow.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Szybkie opalanie

Autorem artykułu jest lola
Zbliża się okres wakacyjny i każda z nas marzy o pięknej brązowej opaleniźnie, którą mogłaby się pochwalić wszystkim. Jakie kremów stosować, aby efekt był niesamowity i nie stracić na to zbyt wiele czasu? Nie mając wiele czasu na powolne opalanie, można skorzystać z paru sprawdzonych sposobów na szybką opaleniznę.

W naszym klimacie bardzo trudno jest się opalać stopniowo, czyli zdrowo. Każda kobieta, która marzy o pięknej opaleniźnie musi działać w momencie kiedy pojawi się słońce, ponieważ na drugi dzień mogą zacząć się deszcze. Dużym utrudnieniem do uzyskania znakomitej opalenizny jest również brak czasu. Pracując codziennie, czy też opiekując się dzieckiem nie można sobie pozwolić na opalanie się po pół godziny dziennie.

W dzisiejszych czasach najpopularniejszym sposobem na opalanie jest korzystanie z solarium. Nie jest to zbyt dobry i trwały sposób na opaleniznę.
-Po pierwsze – zapach solarium odrzuca chyba każdego.
-Po drugie – jest to opalanie kosztowne. Aby były widoczne fajne efekty trzeba się przejść co najmniej 4 razy. Dodatkowo, aby utrzymać taką opaleniznę pasowałoby przynajmniej raz w tygodniu się opalać i za każdym razem dłużej.
-Po trzecie – niektóre solaria powodują brzydkie plamy, wysypki. Wszystko oczywiście zależy od lamp i oczywiście całego salonu.

Tak naprawdę, jeżeli mamy wolny weekend możemy udać się na łąkę, wyjść do ogródka przed domem, pójść na działki czy po prostu wyjść na balkon i opalić się w szybki sposób. Przytoczę teraz parę sposobów na szybką i trwałą opaleniznę, które nigdy nie zawodzą.

Jednym z niezawodnych sposobów na szybką opaleniznę jest opalanie się na oliwę z oliwek. Oliwa nagrzewa się bardzo szybko, dlatego już po godzinie na mocnym słońcu nabieramy mocnego koloru. Niestety takie opalanie daje efekt “czerwonego raka”. Dopiero na drugi dzień opalenizna nabiera brązowego koloru. Ale efekt jest oszałamiający.

Najlepszym sposobem na opalanie się od razu na brązowo jest opalanie się na zwyczajny balsam, np. NIVEA granatowy. Bez filtrów ochronnych. Nie należy natomiast przesadzać, aby za bardzo się nie opalić. Taka opalenizna trzyma się naprawdę długo i wygląda niesamowicie. Takich efektów nie dadzą żadne kremy ochronne. Podczas takiego opalania pasowałoby nasmarować kremem ochronnym miejsca, które najszybciej się opalają – twarz, ramiona.

Dobrą metodą jest także opalanie się na balsam brązujący – opalamy się na brązowo. Jedynym problemem jest fakt, że takie balsamy nie pachną zbyt ładnie. Jeżeli chcemy się w taki sposób opalać lepiej by było robić to w samotności. Nikt nie chce wąchać specyficznego zapachu solarium.

Podczas zażywania kąpieli słonecznych należy pamiętać, że przy pierwszym wyjściu na słońce nie możemy leżeć zbyt długo, aby się nie spalić. :)

www.zeberrrka.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pielęgnacja dłoni

Girls Intertwined Fingers Asian Black Macro February 28, 201110
Creative Commons License photo credit: stevendepolo

„W marcu jak w garncu” głosi stare przysłowie, więc nie ma co się ekscytować, że jednego dnia jest piękne słońce i 15 stopni Celsjusza, bo następnego może być pochmurno, a ziemie przykrywać śnieg. Aby zabezpieczyć dłonie przed takimi niespodziankami należy dbać o nie cały rok. Pomogą nam w tym 3 proste kroki.

Po pierwsze: dobry krem

Bez porządnego kremu ani rusz! Na rynku jest ich mnóstwo dostępnych, więc każda kobieta znajdzie coś odpowiedniego dla siebie i swoich dłoni. Kremem należy smarować dłonie szczególnie po ich umyciu i przed snem. Dobrym sposobem na szybkie poprawienie stanu dłoni jest zrobienie delikatnego peelingu, nałożenie na nie grubej warstwy nawilżającego kremu i następnie założenie cienkich, bawełnianych rękawiczek, a potem pójście spać ;) Rano dłonie powinny być jedwabiście gładkie.

Po drugie: rękawiczki
Niby wiosna, a temperatura zmienia się czasem z prędkością światła: o 16 może być 10 stopni, a godzinę później już tylko 2. Dlatego rękawiczki to rzecz niezbędna, nawet gdy wydaje nam się, że jest ciepło. Zimne powietrze „wysysa” wilgoć z rąk, przez co stają się przesuszone i pękają. Rękawiczki- małe, lekkie, a chronią przed utratą ciepła, wilgoci, a poza tym, która z nas lubi chodzić ze skostniałymi paluszkami? ;)

Po trzecie: prace w domu

Prac domowych nie da się uniknąć. Każda kobieta powinna mieć piękny, czysty dom, ale nie kosztem własnej urody i często cierpień, bo popękane dłonie jednak sprawiają ból. Można jednak pogodzić pracę i dbałość o siebie. Detergentów, które mogą podrażniać naskórek trzeba używać tylko i wyłącznie w gumowych rękawiczkach. Naczyń nie trzeba płukać w gorącej wodzie, która powoduje zaczerwienienia, wystarczy letnia. A po skończonej pracy- warstwa kremu nawilżającego ;) .

Podsumowując wystarczy trochę chęci wyrobienia w sobie dobrych nawyków, a nawet najbardziej zniszczone dłonie staną się piękne jak u królewny i pozostaną takie na długo.

Podkład- instrukcja obsługi

Falsies =D

photo credit: aqsahu

Ktoś mówiący, że podkład jest wrogiem pięknej skóry chyba nie wie co mówi. Podkład chroni przed promieniami UV i zanieczyszczeniami, oczywiście tylko w przypadku kiedy używa się go według pewnych niezbyt trudnych zasad.

1.    Jakość

Podkład ma bezpośredni kontakt ze skórą, więc nie jest kosmetykiem, na którym warto oszczędzać, bo może się to źle dla nas skończyć. Podkład, który nie zawiera tylko „farby” do nadania twarzy odpowiedniego koloru, ale też substancje nawilżające, matujące, filtry UV, nie może kosztować poniżej 20-25 zł. Dziewczyny, które używają fluidów ze sklepów „Wszystko po 5zł” lepiej, aby się w ogóle nie malowały niż marnowały cerę kosmetykami bez praktycznie żadnej jakości.

2.    Krem przede wszystkim

Przed nałożeniem jakiegokolwiek kosmetyku na skórę należy zabezpieczyć ją najpierw dobrym kremem. Przede wszystkim utwierdzi on na swoim miejscu podkład, aby zbyt szybko się nie ścierał. Poza tym, jeżeli posiadasz cerę suchą lub normalną krem wygładzi ją, a podkład będzie ładniej wyglądał. Kremy zawierające składniki matujące wspomogą fluid i skóra będzie mniej świecąca. Krem dla podkładu jest po prostu niezbędnym fundamentem.

3.    Demakijaż

Przed snem cały makijaż musimy dokładnie zmyć. W przeciwnym razie oprócz brudnej poduszki, mogą pojawić inne przykre niespodzianki. Podkład wraz z zanieczyszczeniami  dostanie się do porów skóry powodując pryszcze, wągry i sprawi, że cera będzie smutna i szara, bo „farba” fluidu wejdzie w reakcje z sebum i wniknie w głąb skóry. Demakijaż nie jest długi ani trudny (pisałam on nim wcześniej), a mleczko i żel załatwią sprawę.

Stosowanie powyższych zasad nie jest niczym trudnym, a potrafi diametralnie zmienić wygląd naszej skóry „ubranej” w podkład, jak i bez niego.